Tags

, , , , , , ,

z życia wzięte

Witam, pisze do Pani ponieważ jestem bardzo zdesperowana i nie mam juz sił. Córka obecnie 10,5 miesiąca od tygodnia budzi sie o 4 rano. Niestety nie potrafi sama zasnąć, najcześciej siedzi lub stoi w łóżeczku i krzyczy. Od kilku miesięcy zasypia sama w łóżeczku, stosujemy szum, zaciemnienie, niestety podczas przechodzenia na 2 drzemki dałam smoczek i zasypia ze smoczkiem. Czasy: 3.15/3.40/3.10, w tym tygodniu juz 2 razy odmówiła drugiej drzemki. Pobudka o 4 wesoła, bawi sie piszczy a potem zaczyna płakać i wołać mama.

Przykładowy dzień:
Pobudka:
4:10
4:50-5.50 spi u mnie na brzuchu-inaczej nie zaśnie krzyczy w łóżeczku i płacze
Zaczynamy dzień 6:25
6.25 cc 3.15
D1 9.38-10.45 (1.05) cc 3:55
D2 14.40-16.00 (1.20) szaleje i piszczy w łóżeczku 1x rytuał, cc 3.00
19.00-5.00
5:30-6.00 przysypia albo leży cichutko
6:30 wstajemy

Dzień 2:
6:30 cc3.15
D1: 9:39-11.00 (1.20) cc 3:40
D2: 14:40-15.55 (1.15) cc 3.05
19.00-4.10 piszczy gada potem cisza od 4:30 do 5.30, z łóżeczka 6:20

Dzień 3:
6:20 cc 3:10 płacze podczas rytuału
D1: 9:30-10.30 (1.0) placz po 30 minutach zasypia cc 3.25
D2: 13:57-15:20 (1:23) cc 3.15
18:35-19.05- wrzask w łóżeczku zasypia głaskana po głowie
19:15-3.20 płacze, wstaje uderzyła sie w głowę o szczebelki wyjęłam z łóżeczka, jest ciemno i szum, cały czas popłakuje zasypia na rękach 4:30-6:35

Dzień 4:
6:35 cc 3:55- piszczy śmieje sie, rano byłyśmy na szczepieniu
D1 10.28-11.30 (1.0) cc3.30
D2 15:00-16.20 (1.20) cc 2:35
18:55-4.20 gada, śmieje sie zasypia bujana na rękach
5:05-6:05 ( kupa) z łóżeczka 6:25

Dzień 5:
6:25 cc 3:10
D1 9:35-10.15 (kurier ja obudził) zasypia i budzi sie z wrzaskiem o 10.20-10:45 (45+20)
D2 nie ma 2x rytuał w łóżeczku od 14.05
16:50-20:30- wrzask, zasypia i budzi sie nie moze znaleźć miejsca
21.15-1.50 poszłam ja przykryć i obudziłam , znowu nie moze zasnąć chodzi po łóżeczku, gada, śmieje sie zasypia
3.00-5.40 znowu kupa pomimo ze owoce daje do 10 rano
6:27 z łóżeczka

Dzień 6:
6:27 cc 3:13

D1: 9:41-11.00 (1.20) cc 3:40
D2: 14:38-15:45 (1.07) cc 3.10
18.57–4.05 gada, piszczy śmieje sie
5:05-6.05 zasypia u mnie na brzuchu
Z łóżeczka 6:20- roleta sie obsunęła i jasno w pokoju.

Nie karmie w nocy od miesiąca, wcześniej zdążały sie pobudki w okolicy 5, 5:50 ale o 4 to bardzo rzadko. Wiem ze winny jest smoczek. Cały czas zastanawiam sie czy oba jest przemęczona czy za mało zmęczona i stad te pobudki o 4? Na drzemki zasypia szybko na D1 około 5 minut, na D2 5-8, najdłużej na noc ale to tez zależy. Czy mam jej skracać czasy czy wydłużać? Córka duzo raczkuje wspina sie po meblach, pokazuje lampa okno itd. Wiem ze smoczek do odstawienia. Wiem tez ze nie powinnam usypiać na rękach czy klasc na brzuchu ale szkoda mi jej jak spi tylko 9 godzin w nocy. Bardzo proszę o jakies wskazówki co dalej robic.

Dziś wybrałam tą wiadomość, gdyż problemy tutaj opisywane pojawiają się u wielu rodzin.

Po pierwsze, oczywiście należy pozbyć się smoczka. Bez tego nawet nie ma co ‘kombinować’ z czasami czuwania, dawaniem dziecku czasu na zaśnięcie, itp., gdyż jest to po prostu niesprawiedliwe dla dziecka. Jest małe prawdopodobieństwo, że to co będziemy robić, aby naprawić sen dziecka będzie działało póki ten smoczek jest. Smoczek jest rekwizytem, który najczęściej negatywnie wpływa na sen. Oczywiście, są dzieci, które świetnie śpią ze smoczkiem i super. Jednak, jeśli pojawiają się problemy ze snem, to należy pozbyć się wszystkich rekwizytów. To oczywiście również tyczy się bujania, głaskania, usypiania na rękach, itp. W dniu 4 (i dniu 6 również) dziecko ‘gada, śmieje się, zasypia bujana na rękach’. Skoro dziecko jest zadowolone, to nie ma potrzeby usypiania na rękach (czy na brzuchu). To tylko rozpoczyna, a potem umacnia złe nawyki! Jeśli dziecku nic się nie dzieje, to dajmy mu święty spokój. My też przecież czasami budzimy się w nocy, poprawiamy poduszkę, zmieniamy pozycję, mamy problemy z ponownym zaśnięciem, itp. Nie oznacza to, że trzeba przyjść, podnieść nas i zacząć bujać na rękach 😉

Po drugie, zabieranie dziecka do siebie do łóżka rano jest ‘nagrodą’ za wczesną pobudkę. Uczymy dziecko, że jak przebudzi się, to przyjdziemy po nie i zabierzemy do siebie. Im bliżej rana, tym sen robi się coraz bardziej płytki, a także presja na sen spada, gdyż dziecko ma już za sobą 8-11 godzin snu. Czyli podczas wcześniejszych przebudzeń, dziecko jeszcze samo ponownie zasypia, gdyż presja na sen jest większa i dziecko jest bardziej zaspane. Jednak rano, dziecko jest bardziej rozbudzone, bardziej świadome tego, co się dzieje, mniej zmęczone i nauczone, że jak będzie płakało, to rodzic przyjdzie i weźmie do swojego łóżka. To szybko prowadzi do nawyku i takie dziecko nie będzie podejmowało prób ponownego zaśnięcia. Z czasem, te pobudki będą stawały się coraz wcześniejsze (co zresztą widać na powyższej rozpisce). Pisałam o tym tutaj w punkcie 3 ‘Rekwizyty’.

Co robić w przypadku takiej pobudki? Dokładnie to, co pisałam tu. Czyli dajemy dziecku trochę czasu na samodzielne zaśnięcie. W tym wieku dałabym ok 15 minut. Jeśli dziecko nie zaśnie, to stosujemy wybraną metodę nauki samodzielnego zasypiania. Tak, nawet jeśli dziecko samo zasypia na noc, a ma pobudki nawykowe, to czasami trzeba przeprowadzić naukę zasypiania właśnie na te pobudki.
Często też pomaga zrobienie przypomnienia o spaniu. O tak wczesnej porze nie robiłabym rytuału, ale weszłabym do dziecka, powiedziała, że jest noc i należy nadal spać. Te same słowa powtarzamy przy każdej takiej pobudce.

Po trzecie, jeśli kurier budzi dziecko podczas spania przy szumie, to znaczy, że szum jest za cicho. Szum jest właśnie po to, aby zagłuszyć wszystkie dźwięki poza pokojem dziecka i zapobiec tego typu pobudkom.

Po czwarte, całkowity czas czuwania w tym wieku to ok 10.5 godz. Poszczególne czasy to 3-3.25/3.5/3-3.5, czyli takie czasy, jak były w dniu 2 na powyższej rozpisce. I jak widać, był to najlepszy dzień i najlepsza noc. Tak więc takich czasów bym się trzymała. Ostatni czas można zwiększyć do 3.25 (czyli 3h 15 min) z uwagi na to, że była ta 20-minutowa pobudka w nocy (rozumiem, że bez płaczu). Tak więc całkowite czuwanie tego dnia wychodzi ok 10.5h (włącznie z wesołą pobudką nocną i wczesną ranną pobudką). Poszczególne czasy mogą być 3.25/3.5-3.75/3.25.

I po piąte – należy zadać sobie pytanie, czy dziecko na pewno zasypia w 100% samo na noc. W powyższej rozpisce mamy usypianie za pomocą głaskania. Jak często to się dzieje? Jeśli co najmniej dwa razy w tygodniu, to znaczy, że dziecko jeszcze nie potrafi zasypiać samo. I tak jak pisałam wcześniej odnośnie rekwizytów – jeśli dziecko nie zasypia samo, to nawet najbardziej idealne czasy czuwania nam nie pomogą. Tutaj więcej o tym, jak my czasami ‘przeszkadzamy’ dziecku w samodzielnym zaśnięciu.

Podsumowując:
– należy wyeliminować rekwizyty przed nocnym zasypianiem oraz podczas nocnych/porannych pobudek,
– ponownie przeprowadzić naukę samodzielnego zasypiania wieczorem i podczas nocnych pobudek,
– nie brać dziecka do swojego łóżka przy nocnych/porannych pobudkach,
– polepszyć warunki, w których śpi dziecko: szum, rolety, odpowiednia temperatura lub śpiworek (aby nie było potrzeby wchodzenia i przykrywania dziecka), itp.,
– wprowadzić plan dnia wg. czasów czuwania, które podałam wyżej i konsekwentnie go stosować przez co najmniej tydzień.

Advertisements