Tags

Drzemki 2

Co zrobić, jak wszystkie opisane wcześniej warunki są spełnione, a dziecko nadal ma krótkie drzemki? Należy nauczyć je łączyć cykle snu. Najpierw jednak przypomnę, jakie warunki powinny być spełnione, aby nauczyć dziecko łączyć cykle:

1 Odpowiedni do wieku plan dnia (dziecko nie jest przemęczone, ani za mało zmęczone, nie ma mikro-drzemek)
2 Dziecko zasypia samodzielnie (zero rekwizytów)
3 Dziecko śpi w tym samym miejscu, w którym zasnęło (w domu, w swoim łóżeczku)
4 Dziecko zawsze śpi w tym samym miejscu
5 Dziecko ma stały rytuał przed drzemką, który już dobrze zna
6 Dziecko śpi w odpowiednim środowisku (odpowiednie zaciemnienie, temperatura, brak hałasu)
7 My mamy realne oczekiwania (cuda nie nastąpią po jednym dniu), ale będziemy konsekwentnie próbować

Kiedy dziecko budzi się z drzemki, to oczekuje, że zaraz po nie przyjdziemy, podniesiemy i zaczniemy się bawić, niezależnie od tego, czy drzemka trwała 10, 40, czy 90 minut. Jest to oczywiście zupełnie normalne, ale niestety staje się problemem, gdy dziecko ma krótką drzemkę i zamiast ponownie próbować spać po przebudzeniu, to czeka na nas, często płacząc, bo tylko w ten sposób potrafi się z nami komunikować. Jeśli pójdziemy do dziecka i będziemy próbować je uśpić, to jest duże prawdopodobieństwo, że nie przyniesie to dobrego rezultatu, bo dziecko będzie wkurzone, że nie wychodzimy z sypialni i nie idziemy się bawić.

Co więc robić? Możemy nauczyć dziecko czekania na nas. Tak, da się to zrobić, ale trzeba być cierpliwym i konsekwentnym.

Metoda 1: ‘Crib hour’

Niezależnie od tego, jak długo trwała drzemka to zostawiamy dziecko w łóżeczku przez pełną godzinę przy trzech drzemkach, przez 1.5 godziny przy dwóch drzemkach i przez 2 godziny przy jednej drzemce. Celem tego jest przyzwyczajenie dziecka do czekania na nas w łóżeczku. Na razie nie oczekujmy, że dziecko zaśnie w czasie trwania ‘crib hour’, to nastąpi z czasem. Na początku zależy nam na tym, aby dziecko nie krzyczało po nas od razu po przebudzeniu się. Z czasem, jak dziecko zacznie budzić się spokojniejsze, to zacznie podejmować próby ponownego zaśnięcia.
Jeśli skutecznie będziemy stosować ‘crib hour’ (czyli dziecko będzie zostawiane przez odpowiednią ilość czasu), to pierwsze efekty łączenia cykli powinniśmy widzieć po tygodniu.

Metoda 2: Zmodyfikowane ‘Crib hour’

Jeśli dziecko od razu po przebudzeniu mocno płacze, to najpierw sprawdźmy, czy plan dnia jest odpowiedni (płacz od razu po przebudzeniu może oznaczać przemęczenie). Jeśli jesteśmy pewni, że plan dnia jest odpowiedni, a dziecko i tak płacze, to dajmy mu minutę, dwie zanim do niego pójdziemy. Z każdym dniem próbujmy zwiększyć tą ilość czasu. Metoda ta jest dobra dla dzieci, które zawsze płaczą po przebudzeniu i pozwala rodzicom decydować ile czasu są gotowi dać dziecku zanim po nie pójdą. Przy konsekwentnym stosowaniu tej metody, efekty powinny pojawić się po 2 do 4 tygodni.

Metoda 3: Szybka interwencja

Jeśli wiemy, że nasze dziecko zawsze budzi się po np. 37 minutach, to idziemy do niego po upływnie np. 35 minut i jak tylko zacznie się przebudzać zaczynamy naszą ‘interwencję’, czyli próbujemy ponownie je uśpić zanim się zupełnie rozbudzi. Z każdym dniem próbujemy coraz mniej interweniować, czyli, np. jeśli usypiamy dziecko podnosząc i bujając, to po kilku dniach próbujemy uśpić je bez podnoszenia. Jeśli poklepujemy po tyłku i mówimy śśśś, to po kilku dniach przestajemy poklepywać i tylko mówimy śśśś, czyli stopniowo zmniejszamy naszą ‘pomoc’ w zaśnięciu.
Jest to ryzykowna metoda, bo możemy dziecko zupełnie wybudzić i wtedy uczymy je, że jak tylko się obudzi, to będzie w naszych ramionach, a tego oczywiście nie chcemy (patrz metoda 1). Jednak, jeśli udaje nam się uśpić dziecko bez rozbudzenia go, to nie ma powodów, aby nie stosować tej metody.
Należy jednak wziąć pod uwagę to, że jest to metoda czasochłonna i stopniowa i czasami może minąć nawet kilka miesięcy zanim dziecko zacznie samodzielnie łączyć cykle.

Metoda 4: ‘Wake to sleep’

Metoda ta pomaga przedłużyć drzemki, jednak nie uczy dziecka samodzielnego łączenia cykli snu. Działa najlepiej na dzieci najmłodsze, poniżej czwartego miesiąca życia.
Polega na tym, że chwilę zanim dziecko się przebudzi po jednym cyklu snu, dotykamy je, lekko szturchamy, tak aby głęboko westchnęło, ruszyło głową, itp., ale się nie obudziło. Ma to na celu ‘zresetowanie’ snu dziecka i rozpoczęcie nowego cyklu snu.

Advertisements