Tags

Cormac70c

Zbliża się okres świąteczno-noworoczny, a wkrótce także ferie, więc czas wyjazdów. To pierwszy wpis związany z wyjazdami i snem naszych dzieci.
Aby wyjazd w jak najmniejszy sposób negatywnie wpłynął na sen dziecka, warto postarać się ‘przenieść’ środowisko, w którym zazwyczaj śpi w domu w nowe miejsce. Ja przenoszę nasze środowisko w tzw. torbie ‘spaniowej’. Zawsze, jak gdzieś wyjeżdżamy, to pakuję osobną torbę (w moim przypadku jest to średniej wielkości torba sportowa) ze wszystkimi rzeczami potrzebnymi moim dzieciom do spania, a także rzeczami, które mogą się ewentualnie przydać. Trzymam wszystko w osobnej torbie, gdyż jak dojedziemy na miejsce, dzieci zazwyczaj są zmęczone, albo akurat jest pora snu i nie zawsze jest czas, aby w dużej walizce szukać wszystkich ‘przyborów’ potrzebnych im do spania. Jedynym celem tej torby jest sen, więc nic innego do niej nie wkładam oprócz rzeczy potrzebnych do snu. Tak więc, jak mąż chce tam dorzucić składaną wędkę ‘bo nie mieści się w walizce’, to musi sobie wziąć inną torbę.

Oto, co zawsze mamy w naszej torbie ‘spaniowej’:

  • niewyprane prześcieradło. Niewyprane, aby utrzymać znajomy zapach z domu (po dwie sztuki dla każdego dziecka);
  • niewyprany śpiworek (po dwie sztuki dla każdego dziecka);
  • nieprzemakalny podkład pod prześcieradło (po dwie sztuki dla każdego dziecka);
  • czysta piżama (ilość w zależności od tego ile dni jesteśmy poza domem);
  • niewyprane maskotki, z którymi dzieci śpią;
  • urządzenie do wytwarzania białego szumu, plus baterie w razie awarii prądu;
  • książki, które zawsze czytamy przed snem;
  • pieluchy, chusteczki, Linomag, podkład;
  • szczoteczka do zębów i pasta dla starszego dziecka;
  • małe ręczniki frotte wielkości tych do twarzy (używam je do mycia dzieci);
  • mała buteleczka płynu do mycia dzieci;
  • balsam do ciała La Roche Posay Lapikar;
  • zasłona Gro-Anywhere Blind; ewentualnie duże czarne worki na śmieci i taśma klejąca (jeśli wiem, że miejsce, do którego jedziemy nie ma zasłon blokujących światło);
  • środek przeciwbólowy dla dzieci oraz homeopatyczny środek na ząbkowanie.

    Jeśli jedziemy w miejsce, gdzie nie ma łóżeczka, to oczywiście zabieramy nasze łóżeczko turystyczne.

    Listę powyższych rzeczy mam zachowaną na komputerze i zawsze przed wyjazdem pakuję wszystko według niej, co oszczędza mi sporo czasu. Oczywiście wraz z wiekiem dzieci modyfikuję ją, ale większość rzeczy pewnie jeszcze długo pozostanie bez zmian.
    Wkrótce kolejna część serii ‘Podróżowanie a sen’, o tym, jak przetrwać Święta u rodziny/na wyjeździe.

Advertisements