Czasy czuwania: 0-12 tygodni

Tags

,

lice-moore

Najpierw proszę przeczytać legendę.

0-5 tygodni

Całkowity czas czuwania: 4-6h
Pojedyncze czasy czuwania: 0.50-0.75 (=30 minut-45 minut)
Całkowity sen: 18-20h
Sen dzienny: nie dotyczy (dziecko śpi na okrągło)
Sen nocny: nie dotyczy (dziecko śpi na okrągło)
Ilość drzemek: 4+
Maksymalna długość pojedynczej drzemki: Nie limitujemy (ale, jeśli dziecko myli dzień z nocą to budzimy po 3h; u dzieci karmionych piersią budzimy po ok. 2h, szczególnie na początku, gdy stabilizuje się laktacja)
Ostatnia drzemka nie rozpoczyna się po: nie dotyczy

Przykładowy plan dnia: karmienie, odbijanie, przewijanie, spanie, karmienie, odbijanie, przewijanie, spanie, itd. Nie machamy grzechotkami, nie robimy zabaw na macie edukacyjnej, czy długich kąpieli z kaczuszkami. Po prostu nie ma na to czasu. Sen i jedzenie są najważniejsze na tym etapie.

6-12 tygodni

Zazwyczaj w okolicach szóstego tygodnia życia zaczyna uwidaczniać się naturalny rytm dziecka. Pora chodzenia spać wieczorem robi się wcześniejsza, dziecko też zaczyna budzić się coraz wcześniej rano. Zaczyna pojawiać się dłuższa (nieprzerwana) pierwsza część snu nocnego (trwająca dłużej niż 3 godziny).

Całkowity czas czuwania: max 7h
Pojedyncze czasy czuwania: 0.75-1.25 (6 tygodni: 0.75; 7-9 tygodni: 1.00; 10-12 tygodni: 1.25)
Całkowity sen: 17-18h
Sen dzienny: 6-8h
Sen nocny: 11h
Ilość drzemek: 4 (w wieku 6 tygodni może jeszcze być 5 drzemek)
Maksymalna długość pojedynczej drzemki: 2h
Ostatnia drzemka nie rozpoczyna się po: 18.30 (6 tygodni); 18.00 (7-12 tygodni)
Granica karmień nocnych: w tym wieku dziecko zaczyna przesypiać dłuższy odcinek podczas pierwszej części snu nocnego (kiedy sen jest najgłębszy), zazwyczaj jest to od 3 do 5 godzin. Po dłuższym odcinku karmimy. Następne odcinki trwają ok 3 godziny. Staramy się to utrzymać nie karmiąc przy każdej wcześniejszej pobudce. Zawsze dajemy dziecku 10 minut na ponowne zaśnięcie, a jeśli nie zaśnie to próbujemy uśpić jak się da, ale nie karmiąc (w przypadku dzieci karmionych piersią, zazwyczaj tatusiom jest łatwiej uśpić dziecko).

Przykładowy plan dnia:

Pobudka: 7.00
Drzemka 1: 8:00-10.00
Drzemka 2: 11:15-13:15
Drzemka 3: 14:30-16:30
Drzemka 4: 17:45-18.30
Sen nocny: 19.30

Advertisements

Zimowa zmiana czasu

Tags

,

AN EXCLUSIVE GUIDE TO

Gdy w niedzielę Wasze dziecko obudzi się o 6.30 będzie ‘nowa’ 5.30. Co więc robić, aby nie zaczynać dnia tak wcześnie i nie zostawić tej wczesnej pobudki na stałe? Post ten piszę w sobotę przed zmianą czasu, więc trochę za późno na stopniowe przechodzenie na nowy czas PRZED zmianą czasu. Tak więc dziś przedstawię Wam kilka rzeczy, które możecie zrobić od jutra (czyli od dnia z nowym czasem).

Wszystko zależy od tego, jakie macie dziecko. Jeśli Wasze dziecko jest bardzo wrażliwe na jakiekolwiek zmiany w planie dnia, to przyzwyczajanie do nowego czasu należy robić stopniowo. Podobnie, jeśli macie młodsze dziecko, które szybciej się przemęcza. Jeśli Wasze dziecko jest mniej wrażliwe (często są to już starsze dzieci), to w sumie można nic nie robić.

Jak poradzić sobie ze zmianą czasu?

1              Udawaj, że nic się nie zmieniło

Metoda ta najlepiej sprawdza się w przypadku dzieci, które funkcjonują ‘według zegara’ (czyli są trochę starsze). W niedzielę, staraj się rozpocząć dzień jak najpóźniej. Następnie, wszystkie posiłki, ewentualną drzemkę i sen nocny rób już według nowego czasu. Dziecko pójdzie spać godzinę później, ale ponieważ jest już starsze i mniej podatne na przemęczenie, to powinno sobie bez problemu poradzić.

2              Nic nie rób

Jeśli Twoje dziecko wstaje później, to zmiana czasu przesunie jego pobudkę o godzinę wcześniej. Jeśli patrzysz na czasy czuwania, to pora pójścia spać też przesunie się o godzinę.

Czyli, np. dziecko, które do tej pory chodziło spać o 20.00 i budziło się o 8.00, po zmianie czasu będzie chodziło spać o 19.00 i budziło się o 7.00.

Należy jednak liczyć się z tym, że po jakimś czasie wewnętrzy zegar biologiczny może się ‘przestawić’ (m.in. dzięki ekspozycji na światło dzienne) i dziecko może wrócić do swojego poprzedniego rytmu, czyli w naszym przypadku, do rytmu 8.00-20.00.

3              Podziel różnicę czasu na pół

Jeśli wydłużenie całkowitego czasu czuwania o godzinę (opisana w punkcie 1) to dla Twojego dziecka za dużo, to staraj się rozpocząć dzień o pół godziny później (przetrzymując dziecko w łóżeczku przez 30 minut) Następnie albo przestrzegaj normalne czasy czuwania, albo kładź na drzemkę i spać wieczorem też pół godziny później. Jeśli taki plan dnia Wam odpowiada, to nie trzeba już nic więcej zmieniać, jeśli natomiast chcesz powrócić do godzin sprzed zmiany czasu to następnego dnia, albo 2-3 dni później, rozpocznij dzień o kolejne pół godziny później.

Przykład:

Sobota (przed zmianą czasu):

Pobudka: 7.00
Drzemka: 12.30-14.00
Sen nocny: 19.30

Niedziela (po zmianie czasu):

Pobudka: 6.30 (czyli 7.30 starego czasu) [najprawdopodobniej trzeba będzie stosować ‘crib hour’]
Drzemka: 12.00-13.30 (czyli 13.00-14.30 starego czasu)
Sen nocny: 19.00 (czyli 20.00 starego czasu)

Jeśli odpowiada nam powyższy plan, to można go zostawić, ale jeśli chcemy wrócić do planu sprzed zmiany czasu, to przesuwamy pobudkę o kolejne pół godziny, np.:

Środa (po zmianie czasu):

Pobudka: 7.00
Drzemka: 12.30-14.00
Sen nocny: 19.30

Czyli tak samo, jak w sobotę, przed zmianą czasu.

4              Stopniowe przygotowanie dziecka do zmiany czasu

Jeśli wiesz, że dla Twojego dziecka godzina, czy nawet pół godziny różnicy mogą negatywnie wpłynąć na jego sen to możesz stopniowo przestawić dziecko na nowy czas poprzez ‘przesuwanie’ całego planu dnia o 15 minut do przodu przez kolejne 4 dni.

Przykład:

Sobota (przed zmianą czasu):

Pobudka: 7.00
Drzemka: 12.30-14.00
Sen nocny: 19.30

Niedziela (po zmianie czasu: przesuwany cały plan o 15 minut)

Pobudka: 6.15 (czyli 7.15 ‘starego’ czasu) [jeśli dziecko budzi się wcześniej, to należy stosować ‘crib hour’]
Drzemka: 11.45-13.15 (czyli 12.45-14.15 ‘starego’ czasu)
Sen nocny: 18.45 (czyli 19.45 ‘starego’ czasu)

Poniedziałek (przesuwamy plan o kolejne 15 minut)

Pobudka: 6.30
Drzemka: 12.00-13.30
Sen nocny: 19.00

Wtorek (przesuwamy plan o kolejne 15 minut)

Pobudka: 6.45
Drzemka: 12.15-13.45
Sen nocny: 19.15

Środa (przesuwamy plan o kolejne 15 minut)

Pobudka: 7.00
Drzemka: 12.30-14.00
Sen nocny: 19.30

Czyli powróciliśmy do planu dnia, który mieliśmy w sobotę, przed zmianą czasu.

Pamiętaj!

  • naturalne światło dzienne (słońce) pomaga w ‘ustawianiu’ naszego zegara wewnętrznego, dlatego po każdej zmianie czasu, warto wyjść na dwór po porannej pobudce, a także późnym popołudniem (kiedy jest jeszcze jasno);
  • wraz z zmianą czasu poranki będą trochę jaśniejsze. Jeśli nie masz jeszcze zaciemnionego pokoju, w którym śpi dziecko, warto o to teraz zadbać, aby słońce nie zakłóciło pory pobudki;
  • nie tylko pory snu się zmieniają, ale również pory posiłków;
  • dziecko, które jest wypoczęte (śpi odpowiednią ilość godzin w nocy i w ciągu dnia) szybciej przyzwyczai się do zmiany czasu niż dziecko, które jest przemęczone.

Regres snu: dwa lata

Tags

, , ,

-Once a year, go someplace you'venever seen before.-

Kiedy ostatnio pytałam w grupie na Facebook’u, o czym powinnam napisać kolejnego posta na blogu, sporo osób prosiło o coś dotyczącego starszych dzieci. Proszę bardzo – dziś o dwulatkach. Nie tylko, dlatego że o to prosiliście, ale dlatego że właśnie przez to przechodzimy…

Kiedy moja córka (obecnie 3.5 latka) skończyła dwa lata to nagle zaczęły się bunty drzemkowe – nie zasnęła na drzemkę przez równe dwa tygodnie. Mój syn dwa tygodnie temu skończył dwa lata i właśnie przechodzimy przez to samo, włączając w to jeszcze bunty przed snem nocnym. Zbieg okoliczności? Te same geny? Nie do końca. W okolicach drugiego roku życia dzieci przechodzą kolejny regres snu.

Zacznę od tego, że jeśli dziecko zasypia przy pomocy butelki, smoczka, piersi, itp. i ma problemy ze snem, to nie jest to regres. Są to po prostu problemy związany z brakiem umiejętności samoukojenia, brakiem umiejętności relaksowania się bez pomocy rodzica i brakiem umiejętności samodzielnego zasypiania. Często do tego dochodzi też nieodpowiedni plan dnia.

Regres dotyczy dziecka, które do tej pory zasypiało samo i spało bardzo dobrze: bez pobudek nocnych, bez wczesnych pobudek, bez problemów ze snem w dzień. Nagle takie dziecko zachowuje się tak, jakby nie potrafiło spać.

Objawy regresu snu u dwulatków

  • dziecko nagle nie chce zasnąć na drzemkę; niektóre dzieci po prostu leżą lub bawią się w łóżeczku (tak było w przypadku mojej córki), inne płaczą już podczas rytuału oraz podczas trwania drzemki (tak jest w przypadku mojego syna);
  • dziecko nagle nie chce iść spać wieczorem i podobnie jak w przypadku drzemek, albo leży przez kilka godzin i nie zasypia, albo płacze;
  • dziecko zaczyna przedłużać rytuał prosząc o przeczytanie kolejnej książki, zaśpiewanie kolejnej piosenki, jeszcze jeden łyk wody, czy jeszcze jedną wizytę w toalecie;
  • dziecko, które do tej pory przesypiało całą noc, nagle ma pobudki nocne z niewyjaśnionych powodów;
  • nagle pojawiają się wczesne pobudki ranne.

Dlaczego tak się dzieje?

  • lęk separacyjny: pojawił się ponownie w okolicach 18go miesiąca życia, ale u niektórych dzieci nadal jest obecny w wieku dwóch lat;
  • testowanie granic: również zazwyczaj zaczyna się w okolicach 18go miesiąca życia, ale niektóre dzieci nadal sprawdzają, na co im rodzic pozwoli w okolicach drugiego roku życia. Prośby o przeczytanie kolejnej książki, zaśpiewanie jeszcze jednej piosenki, nawet wołanie ‘Maaamaa, nie idź!’ – to wszystko jest zupełnie naturalne dla tego wieku;
  • odpieluchowanie: niektóre dzieci już w wieku 2 lat zaczynają chodzić bez pieluchy. Jak każda nowa umiejętność, odpieluchowanie może mieć negatywny wpływ na sen. Pamiętanie o tym, aby pójść do toalety wymaga sporego wysiłku umysłowego i inne ważne rzeczy (np. spanie) schodzą na drugi plan. Dodatkowo, dzieci często wykorzystują korzystanie z toalety do testowania granic i wydłużania rytuałów przed-sennych (o czym pisałam wyżej).

Jak reagować?

Cierpliwie czekać

W przypadku większości dzieci, które dotychczas same zasypiały, miały poprawny plan dnia i odpowiednie środowisko do snu, regres po prostu mija sam. W tym czasie trzeba po prostu cierpliwie czekać, nie wprowadzać rekwizytów, dużo rozmawiać z dzieckiem i tulić.

Strzeż się rekwizytów!

Najważniejsza rzecz, to nie wprowadzać rekwizytów. Często właśnie w okresach regresów rodzice psują całą swoją dotychczasową pracę, czasami nawet nieświadomie. ‘Tylko jeden wieczór posiedzę z nim aż zaśnie…’ A potem jest kolejny wieczór i kolejny i tak to potem trwa tygodniami, albo miesiącami… Pamiętajcie, że na tym etapie dzieci same sobie snu nie psują – to my psujemy sen dzieci.

Rozmawiaj, wyjaśniaj, daj wybór, nie ulegaj

Wytłumacz dziecku jeszcze przed rozpoczęciem rytuału, że czytacie tylko jedną/dwie/trzy książki. Pozwól dziecku wybrać, które książki będziecie czytać. Ciągle przypominaj, ‘Jeszcze tylko jedna książka i idziesz spać.’ ‘To jest ostatnia książka, którą czytamy, a potem idziesz spać.’. Nie ulegaj, gdy dziecko prosi o kolejną książkę. Podobnie postępujemy z piosenkami, łykami wody, czy ciągłymi wędrówkami do toalety. Naszą rolą jest stawianie granic, wyjaśnianie ich dziecku i trzymanie się uzgodnionych zasad. Jak zawsze, ważna jest nasza konsekwencja. Pamiętajcie to, co napisałam wyżej: na tym etapie, to MY psujemy sen dzieci.

Zmień rytuał przed-senny

Jeśli dziecko potrzebuje dużo czasu na wyciszenie po odłożeniu do łóżeczka, to czasami warto zastanowić się nad zmianą rytuału. Może nasz dotychczasowy rytuał jest za krótki, albo zbyt żywiołowy, może trzeba rzeczywiście wprowadzić dwie książeczki zamiast jednej?

Nie zmieniaj łóżka

To nie jest dobry moment na zmianę łóżeczka szczebelkowego na otwarte. Piszę o tym, gdyż już wiele razy spotkałam się z tą sugestią na rozwiązanie problemów ze snem. Dzieci mają całe życie, aby spać w otwartym łóżku. Okres, kiedy przechodzą regres snu, na dodatek związany z testowaniem granic, nie jest najlepszym momentem na danie im możliwości swobodnego wychodzenia z łóżka.

Nie pozbywaj się drzemki

Ten okres buntu drzemkowego nie oznacza, że dziecko jest gotowe na pozbycie się drzemki. Dopiero w wieku 3-4 lat dzieci są gotowe na pozbycie się ostatniej drzemki. Oczywiście mam tu na myśli dzieci, które mają zachowane wszystkie zasady zdrowego snu, bo dzieci śpiące z rekwizytami, z nieodpowiednimi planami dnia, itp. często pozbywają się drzemki o wiele wcześniej.
Dalej odkładaj na drzemkę, jak do tej pory i stosuj crib hour. Jeśli drzemka się nie odbędzie, to połóż spać 30-60 minut wcześniej.

Zmodyfikuj plan dnia

Jeśli u dziecka, które do tej pory miało spełnione wszystkie warunki zdrowego snu regres trwa ponad dwa tygodnie, to warto spojrzeć krytycznym okiem na nasz plan dnia. Częstym powodem wesołych zabaw przed snem nocnym jest zbyt wczesna drzemka. Spróbuj przesunąć drzemkę o 15 minut później (zachowując przy tym tą samą porę snu nocnego). Jeśli to nie pomoże, to przesuń drzemkę o kolejne 15 minut. Drzemka w wieku 2 lat powinna zaczynać się ok. 12.30-13.00. Sześć miesięcy później między 13.00-14.00 (tak więc dosyć szybko następuje zmiana). Pora snu nocnego powinna być ok. 12.5-13 godz. po porannej pobudce. Długość drzemki zależy od potrzeb naszego dziecka. Najważniejsze jest to, aby sen nocny trwał 11-11.5 godz.

Ile trwa ten regres?

Jak zwykle, wszystko zależy od dziecka: od kilku dni do dwóch tygodni. Jeśli po dwóch tygodniach dziecko nadal ma problemy, to wtedy warto zastanowić się, czy mamy odpowiedni plan dnia, środowisko i czy przez przypadek nie wkradł nam się jakiś rekwizyt.

PS. Post ten pisałam prawie 3 miesiące temu. Regres u nas trwał 5 dni. Samo wszystko wróciło do normy.

 

Kiedy dziecko nie jest gotowe na jedną drzemkę?

Tags

, ,

8

W okolicach pierwszego roku życia często następuje tzw. regresja snu spowodowana ćwiczeniem nowych umiejętności, przede wszystkim chodzenia (przy meblach, lub samodzielnie) oraz rozwojem mowy. Ponownie pojawia się też lęk separacyjny i dziecko woli bawić się z rodzicami niż spać. Zaczynamy więc widzieć pierwsze odmowy drzemek. Najczęściej jest to jednak okres przejściowy, a nie gotowość dziecka do zupełnego wyeliminowania drzemki. Jak możemy poznać, że dziecko przechodzi tylko fazę ‘buntu drzemkowego’ a nie jest to rzeczywista gotowość przejścia na jedną drzemkę?

1. Dziecko wydłuża zasypianie na drzemkę lub na noc, często protestuje, jednak gdy zaśnie na drzemkę, to śpi co najmniej godzinę (lub w sumie co najmniej dwie godziny). Tak więc, jeśli dziecko przesypia dwie drzemki, to znaczy że nadal je potrzebuje.

2. Jeśli jedna z drzemek się nie odbędzie, to dziecko jest ‘nie do życia’, szczególnie wieczorem. Marudzi, płacze, nie chce się bawić, nie chce jeść, itp.

3. Dziecko jest ‘nie do życia’, marudzi, płacze, wykazuje zmęczenie, itp. ok 3-3.5h po rannej pobudce i ok 3-4h po pierwszej drzemce. To wskazuje na to, że dziecko nie wytrzyma czasów 4-6h, które są przy przechodzeniu na jedną drzemkę.

4. Dziecko zasypia za pomocą rekwizytów. ‘Bunty drzemkowe’ u takich dzieci zazwyczaj pokazują się wcześniej (zanim dziecko rzeczywiście jest gotowe na jedną drzemkę). Dzieje się tak, dlatego że dzieci, które są bujane, usypiane w wózku, na piersi, za pomocą butelki, itp., aby zasnąć muszą być bardziej zmęczone od dzieci zasypiających bez rekwizytów, szczególnie gdy robią się coraz starsze. Usypianie takiego dziecka staje się ‘walką’ i wtedy właśnie rodzice rezygnują z tej drzemki, gdyż ‘dziecko jej nie chce’. Jednak nauka zasypiania bez rekwizytów często przywraca tą drugą ‘niechcianą’ drzemkę.

Eliminowanie drzemek cześć5: 2-1 – metoda 2

Tags

, , ,

8

O pierwszej, najbardziej popularnej metodzie przechodzenia z dwóch na jedną drzemkę pisałam tutaj.

Dziś będzie o drugiej, mniej popularnej metodzie, jednak czasami bardziej skutecznej. Mniej popularnej głównie ze względu na to, że eliminujemy pierwszą, a nie ostatnią drzemkę, jak to miało miejsce do tej pory.
Metoda ta sprawdza się głównie u dzieci, które mają problem z wytrzymaniem pierwszego długiego czasu i często odmawiają drugiej drzemki, niezależnie od tego jak długi jest czas przed tą drugą drzemką.
Metoda polega na drastycznym skróceniu pierwszej drzemki, często nawet do 15 min. Tak krótka drzemka ma na celu pomóc dziecku ‘dotrwać’ bez przemęczenia do popołudniowej drzemki, która zaraz będzie tą jedyną drzemką.

Robimy to tak:

Pobudka: 6.30 CC 3.75
Drzemka 1: 10.15-10.45 (30 min) CC 3.00
Drzemka 2: 13.45 (nie budzimy z tej drzemki)
Sen nocny: Staramy się, aby całkowity czas czuwania wyszedł ok 10.50-10.75h

Po kilku dniach skracamy pierwszą drzemkę do 15 min i przesuwamy drugą drzemkę na 13.30. Po jakimś czasie nie oferujemy pierwszej drzemki, tylko kładziemy na drugą (czyli już teraz pierwszą) drzemkę w okolicach godziny 12.00-12.30. Trzymamy się ccc ok 10h.
I tak właśnie przeszliśmy na jedną drzemkę.

Z życia wzięte: rekwizyty

Tags

, , , ,

z życia wzięte

To ja Wam powiem, jak łatwo wprowadzić rekwizyt.
Dwa tygodnie temu, umówiłam się z koleżanką na kolację. Tatuś tego dnia kładł dzieci spać. Nic w tym nadzwyczajnego, gdyż robi to dosyć często. O 22.00 wchodzę do domu, a tam tatuś i synek (22m) siedzą sobie na kanapie, jedzą krakersy i oglądają film. ‘Płakał, nie chciał spać. Wchodziłem kilka razy, przypominałem o spaniu, ale i tak płakał, to go wziąłem tu.’

‘Naprawdę myślałeś, że to będzie dobry pomysł?’, pomyślałam, ale w rzeczywistości spokojnie powiedziałam: ‘OK mały, idziemy spać.’ Położyłam go do łózka i bez problemu zasnął. Oczywiście była wczesna pobudka, ale akurat nie o tym ten post.
Kolejny dzień. Dzieci położone spać. Nagle synek krzyczy, ‘Daddy, daddy, daddy keka, keka, keka (=cracker). Daaaaddy…’ i tak cały czas. Ja wieczorem pracuję, więc poprosiłam tatusia, aby się tym ‘zajął’.

Nagle słyszę: ‘Chcesz krakersa? Proszę, masz krakersa. Ale nie mów mamie…’
I takim o to sposobem synek każdego wieczora, jakieś 15 minut po położeniu spać zaczął nawoływać tatę i prosić o krakersy. Tata za każdym razem ulegał. Na początku nie było wielkiego problemu, bo nie budził siostry, nie było pobudek w nocy, ani wczesnych pobudek. Ja mogłam pracować w ciszy, nie musieliśmy słuchać jego nawoływania…
Ale…zaczęło nam to ‘zjadać’ wieczory. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że o 18.15 dzieci idą do łóżek i mamy ‘wolny’ wieczór, a nie zabawiamy dziecko krakersikami…

Tak więc po 10 dniach, powiedziałam mężowi, że czas się za to zabrać.

Pierwszy wieczór: jak zaczął wyć (jakieś 10 minut po położeniu spać) to dałam mu 15 i minut i potem weszłam. Oczywiście było ‘Where’s daddy? Keka, keka, keka.’. Powiedziałam, że tatuś śpi, że on też ma spać i że go nie wyciągnę. Kazałam mu położyć się i iść spać. Rzucił się na poduszkę, podłożył swoje dwie małpki pod brzuch i udawał, że śpi. Ja stałam przy łóżku. Co chwilę wstawał i zerkał, czy jestem. Jak tylko mówiłam ‘Idź spać. Położ się na poduszkę.’ (nasze słowa-klucz), to śmiał się i rzucał na poduszkę. Trudno było mi się nie śmiać razem z nim, ale cały czas miałam poważną minę i stanowczy głos. Co chwilę oddalałam się od łóżeczka aż doszłam do drzwi. Ciągle ten sam scenariusz: on wstaje, ja mówię słowa-klucz, on pada na poduszkę i się śmieje, leży jakiś czas, potem znowu to samo. Otworzyłam drzwi i już w drzwiach mówiłam słowa-klucz. Potem wyszłam. Synek zasnął bez płaczu. Wszystko zajęło jakieś 15 minut. (Najdziwniejsze w tym wszystkim było to, że córka śpiąca w tym samym pokoju w ogóle się nie obudziła, mimo że ja cały czas mówiłam normalnym głosem.)

Drugi wieczór: Dokładnie to samo, ale przy łóżeczku byłam z minutę, reszta przy uchylonych drzwiach (ja na zewnątrz i wkładałam tylko głowę). Wszystko zajęło 5 minut.

Trzeci wieczór: wracamy do porządku dziennego. Zero nawoływania, zero mojego wchodzenia. Synek od razu zasypia bez problemu.

Krakersy wyrzuciłam do śmieci.

Nauka samodzielnego zasypiania – wstęp

Tags

,

wię

metody nauki samodzielnego zasypiania

Wiele osób prosząc o metody nauki samodzielnego zasypiania mówi, że chce metodę bez płaczu. Zacznijmy od tego, że metody bez płaczu nie ma. Gdyby była, to osoba, która ją wymyśliła byłaby milionerem. Takiej osoby jednak nie ma. Wszystkie metody nauki zasypiania wiążą się z płaczem, gdyż zmieniamy nawyki dziecka. Nagle dzieje się coś innego – to, do czego dziecko było przyzwyczajone ulega zmianie – dziecko więc protestuje, bo dzieci zazwyczaj nie lubią zmian. A jak dziecko, które nie potrafi mówić okazuje protest? Płacząc.

Tak więc metody nauki zasypiania nie dzielimy na metody bez płaczu i z płaczem, bo tych pierwszych po prostu nie ma.

Metody nauki samodzielnego zasypiania można podzielić na metody z większą lub mniejszą ingerencją rodzica. Warto jednak wziąć pod uwagę, że przy metodach z większą ingerencją rodzica, dzieci zazwyczaj płaczą więcej. Zasypianie na noc zazwyczaj zajmuje im więcej czasu niż przy metodach z mniejszą ingerencją rodzica (czyli płacz jest dłuższy) i skuteczność metody też zazwyczaj widzimy po dłuższym okresie czasu (czyli dziecko zazwyczaj płacze więcej dni przy metodach z większą ingerencją rodzica).

Ale…metoda to nie wszystko

Aby nauka zakończyła się sukcesem, warto pamiętać o następujących rzeczach:

1              Konsekwencja

Niezależnie od wybranej metody, najważniejsze to być konsekwentnym. Nie można pozwolić dziecku płakać przez godzinę, a następnie dać np. pierś lub uśpić bujając i kolejnej nocy znowu dać dziecku płakać. W ten sposób tylko uczymy dziecko, że jeśli będzie wystarczająco długo płakać, to się ugniemy i wrócimy do starych nawyków. Kolejnej nocy, dziecko będzie płakało jeszcze dłużej, bo wie, że wcześniej się ugięliśmy. Oczywiście można zaprzestać uczyć dziecko samodzielnego zasypiania w każdej chwili (i nie ma w tym nic złego), jednak nie należy ponownie zaczynać następnego dnia. Dajmy dziecku co najmniej dwa tygodnie przerwy.

2              Plan dnia

Czyli plan dnia odpowiedni dla wieku dziecka, najlepiej oparty na czasach czuwania. Dziecko powinno mieć drzemki o optymalnych porach dla wieku oraz zgodnych z jego zegarem biologicznym. Dziecko też nie powinno być przemęczone. Dlatego ważne jest przestrzeganie czasów czuwania i przede wszystkim nie rozpoczynanie nauki samodzielnego zasypiania, gdy dziecko jest przemęczone.

3              Środowisko

Dziecko powinno spać we własnym łóżeczko (w czasie nauki samodzielnego zasypiania najlepiej, aby to było łóżeczko ze szczebelkami), we własnym pokoju, w zupełnym zaciemnieniu i przy szumie. Warto też mieć kamerę, albo niańkę elektroniczną, aby widzieć co dziecko robi i o której dokładnie zasypia.

4              Rytuał

Ważne jest, aby dziecko miało stały rytuał przed drzemkami i przed snem.

5              Rekwizyty

Zastanówmy się, z jakich rekwizytów korzysta nasze dziecko. Niektóre są oczywiste, jak np. pierś, czy smoczek, inne trochę mniej, np. pozytywka grająca podczas zasypiania. Przed nauką zasypiania należy pozbyć się wszystkich rekwizytów, w tym również oddzielić karmienie od spania o co najmniej 30 minut.

6              Plan działania

Plan działania najlepiej spisać sobie z partnerem, albo inną osobą, która będzie uczestniczyła w nauce zasypiania. Warto spisać, jakie macie oczekiwania, jaka zmiana ma nastąpić, dlaczego to robicie, a potem w punktach, jakie zmiany chcecie wprowadzić. Dobrze to mieć czarno na białym, bo wtedy w chwilach kryzysu dobrze jest zerknąć i sobie przypomnieć dlaczego to robicie, jakie mieliście oczekiwania i co należy robić. Bo to wszystko to nie są zmiany na tydzień, dwa, czy miesiąc. To jest jakby wprowadzenie nowego stylu życia, Waszego i Waszego dziecka.

Warto też zastanowić się nad ‘Planem B’, czyli np. Co zrobimy, jak dziecko będzie płakać godzinę? Co zrobimy, jak dziecko obudzi się po 45 minutach? itp.

Jak wybrać metodę?

Po pierwsze, należy pamiętać, ze każde dziecko jest inne i inaczej będzie reagować na daną metodę. Metoda, która świetnie działała na dziecko Twojej znajomej, niekoniecznie musi działać na Twoje dziecko. Tak więc najpierw należy zaznajomić się z każdą metodą i zastanowić się, która najbardziej pasuje do mojego dziecka, mojej sytuacji i mojej rodziny.

Po drugie, nie ma metod dobrych i złych – wszystkie metody są dobre, jeśli są dopasowane do temperamentu dziecka i jeśli rodzice są konsekwentni.

Jak więc wybrać metodę, aby pasowała do naszego dziecka?

1              Wiek dziecka

W przypadku dzieci najmłodszych dobrze sprawdzają się metody z większą ingerencją rodzica i częstszymi kontrolami (nawet ok 30 sekund w przypadku dzieci najmłodszych). Natomiast, im dziecko jest starsze, tym interwencje powinny być rzadsze, gdyż często tylko ‘nakręcają’ dziecko i powodują więcej płaczu.

2              Temperament dziecka

To my najlepiej znamy własne dziecko. To my wiemy, czy wejście do dziecka co 3 minuty pomoże mu zasnąć, czy przeciwnie – spowoduje histerię. Tak więc wybierając metodę należy wziąć pod uwagę zachowanie i temperament naszego dziecka.

3              Nasz temperament i metody wychowawcze

Każda rodzina i każda sytuacja jest inna. Jak już pisałam wcześniej, niekoniecznie musi być tak, że metoda, która pasowała koleżance również będzie pasowała nam. Po przeczytaniu opisów poniższych metod, mam nadzieję, że każdy sam będzie potrafił wybrać metodę, z którą będzie czuł się komfortowo (biorąc również pod uwagę punkty 1 i 2).

4              Zdrowie dziecka

W momencie kiedy decydujemy się na naukę zasypiania dziecko powinno być w 100% zdrowe. Jednak są czasami sytuacje, kiedy rodzice decydują się na naukę mimo tego, że dziecko nie jest w 100% zdrowe. Nie ma w tym nic złego, jeśli dostaliśmy ‘zielone światło’ od lekarza dziecka. W takich przypadkach lepiej stosować metody, przy których kontrole są częstsze i ingerencja rodzica jest większa.

Od czego zaczynamy: drzemki czy noc?

Naukę samodzielnego zasypiania najlepiej zacząć od nocy, gdyż pomaga nam…noc. Presja na sen jest o wiele większa wieczorem niż w ciągu dnia. W tym samym czasie stosujemy naszą metodę nauki zasypiania na pobudki nocne (o ile nie wypada karmienie). Podczas nauki zasypiania na noc, w dzień usypiamy dziecko, jak tylko się da (można w tym czasie używać rekwizytów do usypiania w dzień). Chodzi też o to, aby podczas nauki nocnej, dziecko nie ‘traciło’ snu dziennego i nie stawało się jeszcze bardziej przemęczone. Jak już dziecko nauczy się zasypiać w nocy i zminimalizowane są pobudki nocne, to wtedy możemy zabrać się za naukę zasypiania w dzień. Za sen dzienny i sen nocny odpowiedzialne są inne części mózgu, więc proszę się nie martwić, że dziecku coś się ‘pomiesza’.

Przykłady rytuałów przed-sennych

Tags

,

rytuały

Często pytacie o przykłady rytuałów przed-sennych. Poprosiłam więc znajome mamy (i jednego tatę) o podanie rytuałów, które stosują w swoich domach.

Wiek dziecka: 5 tygodni
To ‘świeżynka’ mojej przyjaciółki.
Nakarmienie (pierś) / odbicie / wejście do ciemnej sypialni / zmiana pieluszki (nawet jak pieluszka jest czysta) / spowijanie / kołysanie przez 1-2 minuty / całusy / odłożenie dziecka zupełnie obudzonego do łóżeczka / całusy ‘śpij dobrze kochanie’ (tak, to dziecko zasypia samo od urodzenia!)

Wiek dziecka: 10 tygodni
Wejście do sypialni / przyciemnienie światła / zasłonięcie zasłon / włączenie szumu (dziecko jest cały czas na rękach rodzica) / zmiana pieluszki / balsamowanie ciała + krótki masaż / założenie pidżamy / spowijanie / zgaszenie światła / śpiewanie kołysanki (zawsze tej samej) + kołysanie dziecka w ramionach / odłożenie do łóżeczka dziecka prawie już uśpionego

Wiek dzieci: 5 miesięcy (bliźniaki)
(Dzieci śpią w tym samym pokoju; są kładzione spać w tym samym czasie, mama i tata razem robią rytuał)
Rytuał rozpoczyna się w łazience, gdzie dzieci mają myte rączki i buzie, tam też następuje zmiana pieluszki / przejście do sypialni (rolety są zasłaniane przed wejściem) / założenie pidżamek / krótka zabawa na podłodze (‘celem jest czytanie książeczki, ale na razie nam to nie wychodzi’) + śpiewanie kołysanki, podczas gdy dzieci leżą na macie / całusy, przytulanie / odłożenie do łóżeczka (dzieci zupełnie obudzone) / mówię ‘Czas spać, kolorowych snów kochanie, kocham Cię, papa’ / zgaszenie światła

Wiek dziecka: 10 miesięcy
Mycie zębów w łazience / wysadzenie na nocnik / założenie pieluszki + pidżamy / przejście do sypialni + wspólne zasłonięcie rolet / podanie maskotki / czytanie książeczki (co wieczór inna, wybierana z półki w sypialni; na półce jest pięć książek, następuje rotacja) / założenie śpiworka / całusy / włożenie do łóżeczka / kluczowe słowa / wyjście

Wiek dziecka: 1.5 roku
Kąpiel + mycie zębów w wannie / balsamowanie / założenie pieluchy + pidżamy / przejście do ciemniej sypialni, a tam: włącznie lamki nocnej (świecący zółw) / czytanie książek (‘nie mamy stałej liczby, czasami czytamy jedną, czasami cztery’) / śpiewanie jednej piosenki (zawsze innej) / buziaki, przytulanie / odłożenie do łóżeczka / zgaszenie żółwika

Wiek dzieci: 22 miesiące i 3l4m (to moje dzieci)
5 minut czasu w ciszy w łóżeczku (dzieci ‘czytają’ sobie same książeczki w łóżeczku syna; w sypialni włączona mała lamka nocna) / bieg do łazienki, mycie zębów, twarzy, rąk, w tym czasie śpiewamy piosenkę o myciu zębów / łyk wody przed wejściem do sypialni / wkładam młodsze dziecko do łóżeczka / starsze dziecko gasi światło i samo wchodzi do łóżeczka / podchodzę do każdego dziecka z osobna i pytam co mu się dziś najbardziej podobało / przykrywam kołdrą / buziaki, ‘kolorowych snów, dobranoc’ / wychodzę

Eliminowanie drzemek część 4: 2-1 – metoda 1

Tags

, ,

8

(Najpierw przeczytaj to.)

Ta metoda jest najczęściej stosowana do przejścia z dwóch na jedną drzemkę. Metoda ta ma na celu wyeliminowanie ostatniej (czyli drugiej) drzemki, czyli tak samo jak to było podczas przechodzenia z 4-3 drzemki i z 3-2 drzemki.
(Druga metoda, o której napiszę następnym razem, polega na wyeliminowaniu pierwszej drzemki.)

Gdy zaczynamy przechodzenie na jedną drzemkę, pierwszy czas wynosi zazwyczaj 3-3.5h. Przechodzenie zaczynamy od wydłużania pierwszego czasu czuwania o 5-15 minut co 3-7 dni aż dojdziemy do 4 godzin. Nie ograniczamy pierwszej drzemki. W tym czasie najprawdopodobniej będą przeplatały się dni z jedną i dwiema drzemkami.

Dwie drzemki
Jeśli pierwsza drzemka zakończy się przed 12.00, lub trwa mniej niż 60 minut, to kładziemy na drugą drzemkę (lub robimy czas w ciszy) po około 3.5 godzinach, ale nie później niż o 15.30. Ta drzemka nie powinna trwać dłużej niż jeden cykl snu (ok. 40 minut). Na noc kładziemy po takim czasie, aby suma czasów wyszła nam tyle ile do tej pory mieliśmy przy dwóch drzemkach (zazwyczaj jest to ok 11h).

Jedna drzemka
Jeśli nie ma czasu na drugą drzemkę (czyli drzemka zaczęłaby się po 15.30), to na noc kładziemy tak, aby suma czasów czuwania wyszła nam o około godzinę mniej niż mamy przy dwóch drzemkach i aby drugi czas nie był dłuższy niż 6 godzin.

Po kilku dniach powinniśmy dojść do czasów 4/6. Przy takich czasach dziecko zazwyczaj ma dni już tylko z jedną drzemką.

Dalej wydłużamy pierwszy czas o 5-15 minut co kilka dni. W tym samym czasie, skracamy drugi czas o tyle o ile wydłużyliśmy pierwszy czas. Czyli czasy wyglądają tak:
4/6, po kilku dniach 4.25/5.75, po kilku dniach 4.5/5.5, po kilku dniach 4.75/5.25, po kilku dniach 5/5.

W zależności od tego, od jakiego czasu zaczynamy i tego, o ile i co ile wydłużamy czas, proces dochodzenia do czasów 5/5 może trwać ok. 2-4 tygodni.
W tym okresie nie należy przejmować się krótkimi drzemkami. Jest to normalne i przejściowe. Nie zatrzymujemy się na drzemce o np. godz 11.00 lub po czasie 4h. Ważne jest, aby dojść do drzemki zaczynającej się ok 12.00 i czasów ok. 5/5. Dopiero wtedy cierpliwie czekamy na wydłużenie się drzemki (stosując crib hour) i ustabilizowanie się snu.
Jeśli po jakimś czasie (np. 2 tygodniach) drzemka jest krótka, bądź dziecko ma problemy ze snem nocnym, to możemy dalej wydłużyć pierwszy czas (i skrócić drugi) do 5.5/4.5.

Jeśli dziecko długo zasypia na drzemkę, ma krótkie drzemki z wesołymi pobudkami, długo zasypia na noc, wesołe nocne pobudki itp., to znaczy, że czas wydłużyć ccc. Można wtedy zmienić czasy na 5.5-6/4.5-5. Te czasy występują często po ok. 2 miesiącach na jednej drzemce. Wtedy też można zacząć plan według godziny na zegarze.